Z badań obrazowych najbardziej obiecującą metodą jest w tej chwili pozytonowa tomografia emisyjna (ang. PET,
Positron Emission Tomography), która pozwala na wykrycie mikroognisk nowotworowych i ich dokładną lokalizację.
Jej stosowanie wymaga wprowadzenia do organizmu (do krwi) znakowanej promieniotwórczo substancji, radioaktywnego izotopu (np. glukozy z węglem 11C; używa się izotopów węgla, tlenu, fluoru i azotu, a więc podstawowych pierwiastków organizmu człowieka). Podczas rozpadu izotop emituje pozytony. Pozytony anihilują z elektronami, dając pary kwantów gamma (fotonów o wysokiej energii), wykrywanych w podobny sposób jak w tomografii, tyle że przez parę czujników po przeciwnych stronach głowy.
Umożliwia to zobrazowanie przepływu krwi na bieżąco, a więc np. aktywności różnych obszarów mózgu, wykrywanie ognisk padaczki i guzów mózgu.
Obrazy uzyskiwane metodą PET maja wysoką rozdzielczość czasową pozwalającą na dynamiczne obrazowanie (obraz zmienia się na bieżąco).
Jest to niestety metoda bardzo droga - ze względu na to, że używane izotopy muszą być produkowane na miejscu, w akceleratorze - ich średni czas życia waha się od 2 do 110 minut.
Zobacz zdjęcie
---
PET w Polsce
Podaję za Polską Agencją Prasową, wiadomość najwyraźniej z roku 2004:
Zakończyły się półroczne negocjacje w sprawie opłat za badania w jedynej w Polsce pracowni pozytonowej emisyjnej tomografii PET-CT Centrum Onkologii w Bydgoszczy. Do końca roku Narodowy Fundusz Zdrowia zapłaci za 800 badań w pracowni PET - poinformowano w czwartek w kujawsko-pomorskim oddziale NFZ.
Jedyny w kraju pozytonowy emisyjny tomograf (PET-CT) umożliwia wykrywanie nowotworu złośliwego w bardzo wczesnym stadium oraz pomaga w ustaleniu ogniska choroby. Zwiększa to szanse pacjenta na wyzdrowienie i oszczędza koszty leczenia w późniejszej fazie choroby.
Centrum Onkologii w Bydgoszczy od początku roku nie miało podpisanego kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia na badania. Szpital nie zgadzał się na stawkę 3 tys. zł za jedno badanie, gdyż oceniał, że rzeczywisty koszt jest średnio dwa razy większy.
"Otrzymaliśmy już zarządzenie z centrali NFZ pozwalające na zakontraktowanie badań w pracowni PET na 2004 rok. Cena została uzgodniona na około 6 tys. zł za jedno badanie, a zarezerwowane na ten cel pieniądze pozwolą opłacić badanie 800 pacjentów. Obecnie na liście oczekujących jest około 40 osób" - poinformował w czwartek dr Andrzej Purzycki, zastępca dyrektora kujawsko-pomorskiego oddziału NFZ.
Mimo braku kontraktu w pilnych przypadkach od stycznia do lipca tego roku przy użyciu PET-CT przebadano 375 pacjentów z całego kraju. W tym okresie wykonano też pacjentom z całego kraju 66 badań na indywidualne zgody oddziałów NFZ i 83 badania za pieniądze chorych. Za te badania pobierano 4800-8000 zł, czyli według stawek, jakie ustalono z NFZ w ubiegłorocznym kontrakcie.
W zeszłym roku bydgoski szpital onkologiczny miał zawarty kontrakt z Ministerstwem Zdrowia na badanie urządzeniem PET-CT. Stawka wynosiła wówczas 4.800-8.000 zł, w zależności od rodzaju badania.
"Mieliśmy zapewnienia, że również w tym roku te świadczenia będą kontraktowane przez NFZ. W związku z tym - znając 'machinę urzędniczą' - od stycznia, w przypadku wskazań życiowych, wykonywaliśmy takie badania. W końcu jestem lekarzem, a nie tylko dyrektorem" - tłumaczył PAP Zbigniew Pawłowicz, dyrektor Centrum Onkologii w Bydgoszczy.
Dopiero pod koniec maja zarząd NFZ przeznaczył na badania w pracowni PET 4,95 mln zł. Za tę kwotę Centrum Onkologii miało jednak wykonać aż 1650 badań, czyli koszt jednego wyniósłby 3 tys. zł. Centrum nie zgadzało się na takie warunki, uznając za minimum kwotę dwukrotnie większą.
Systematycznie wzrasta zadłużenie całego Centrum Onkologii. W zeszłym roku szpital nie otrzymał za świadczenia przekraczające przyznane limity 5 mln zł, a w tym roku tzw. nadwykonania sięgają już 8 mln zł. (PAP)